Bezdomni koczują w parku

park-krwiodacwo

Funkcjonariusze straży miejskiej i policji nawet kilkanaście razy w ciągu doby patrolują park na osiedlu Pułanki. Park im. Honorowych Dawców Krwi stał się ulubionym miejscem dla bezdomnych nadużywających alkoholu. Od kiedy zostały zamurowane okna i drzwi w ruderze stojącej w pobliżu parku przy ulicy Jana Pawła II boczna co było koniecznością ze względu na często wzniecane pożary bezdomni amatorzy tanich trunków przenieśli się do parku. To bardzo denerwuje mieszkańców osiedla.

– Lokatorzy mają już dość takiej sytuacji – mówi kierownik administracji osiedla Pułanki Ryszard Słowiński. – Dlatego poprosiłem komendanta policji i komendanta straży miejski o częstsze kierowanie patroli w rejony parku. Tak też się stało, ale co z tego skoro po odjeździe patrolu pijani mężczyźni wariacją na ławki. Są brudni, cuchnący. Wręcz odrażający. Na ławkach mieszkańcy brzydzą się już siadać i wcale im się nie dziwię. Wokół ławek leży pełno butelek i puszek.

Mieszkańcy osiedla twierdzą, że park zmienił się nie do poznania w ciągu kilku miesięcy. Z enklawy spokoju stał się miejscem omijanym przez lokatorów. Wśród bezdomnych przebywających w parku jest wielu przyjezdnych z innych miast.

-Park Honorowych Dawców Krwi na os. Pułanki od pewnego czasu stał się ulubionym miejscem spotkań, przesiadywania, przebywania czy nawet koczowania kilkuosobowej grupy osób, wśród których są zarówno mężczyźni jak i kobiety- mówi zastępca komendanta straży miejskiej Marcin Gruszka. – Część z tych osób nie posiada stałego miejsca zamieszkania, natomiast jedno co łączy wszystkie te osoby to problem z nadużywaniem alkoholu i wyraźny brak chęci do jakiejkolwiek pracy i znalezienia sobie zajęcia. Widok przesiadujących całymi godzinami osób o nie do końca przyjemnym zapachu i wyglądzie budzi w okolicznych mieszkańcach uzasadnione zgorszenie. Z tego powodu straż miejska w tym miejscu obecna jest codziennie po kilka razy zarówno w dzień jak i w nocy, podejmując interwencje wobec osób naruszających nie tylko przepisy prawa, ale też ogólnie przyjęte normy współżycia społecznego. Wykroczenia jakich się dopuszczają te osoby to najczęściej wywołanie zgorszenia i dopuszczenie się nieobyczajnym wybrykom, jakim jest np. spanie na ławce,leżenie na trawniku w stanie upojenia alkoholowego lub załatwianie potrzeb fizjologicznych. Częste nasze interwencje spowodowały, że przynajmniej osoby te nie spożywają w parku alkoholu, choć zdajemy sobie sprawę, że odbywa się to w innych niewidocznych publicznie miejscach. Wobec każdej osoby łamiącej prawo wyciągane są konsekwencje przewidziane w obowiązujących przepisach. Niestety osoby te z niesłabnącym uporem wracają w te same miejsca i w grupach przesiadują na ławkach wzbudzając zainteresowanie lub niekiedy zgorszenie przechodniów, gdyż niektórzy zwłaszcza w ostatnich dniach potraktowały park jak sypialnię. Strażnicy podejmując interwencje każdorazowo pouczają osoby bezdomne o miejscach i instytucjach niosących pomoc, niestety żadna z tych osób dobrowolnie nie chce przebywać w noclegowni dla bezdomnych. Brak woli udzielenia sobie pomocy powoduje, że problem powraca, stąd w codziennych zadaniach funkcjonariuszy straży miejskiej zarówno tych w patrolach interwencyjnych jaki i strażników rewirowych jest stałe kontrolowanie i monitorowanie parku Honorowych Dawców Krwi , który został uznany za miejsce zagrożone występowaniem czynów zabronionych.

.

Polecamy również